W maju i czerwcu br. odbyła się kolejna, czwarta edycja Festiwalu „Rozśpiewajmy Podkarpacie”. Podobnie jak w latach poprzednich, festiwal odbywał się w formule on line. Zgłoszenia były przyjmowane w kwietniu i maju, a na początku lipca 2025 r. ogłoszono ostateczne wyniki festiwalu. W kategorii 6-9 lat Jasielski Dom Kultury reprezentowała Lena Baran, zaś w kategorii 10-13 lat – Julia Brzeżańska. Obydwie wokalistki zostały zauważone i wysoko ocenione przez jury konkursowe: Lena otrzymała trzecią nagrodę, natomiast Juli Brzeżańskiej przyznano wyróżnienie specjalne.
W sobotnie popołudnie, 12 lipca, taras Jasielskiego Domu Kultury (JDK) zamienił się w prawdziwą krainę uśmiechu, kolorów i rodzinnej radości. Pogoda dopisała, a jeszcze bardziej – uczestnicy! Dzieci, rodzice i opiekunowie tłumnie zjawili się, by wspólnie celebrować letnie popołudnie w wyjątkowej atmosferze.
Uśmiech nie znikał z twarzy najmłodszych – wszystko za sprawą ogromnych, uwielbianych przez dzieci maskotek. Hitem okazały się Stitch i Koala, z którymi każdy mógł przybić piątkę, potańczyć i zapozować do pamiątkowego zdjęcia. Dzięki agencji animacyjnej E-MUZ, teren JDK tętnił zabawą i śmiechem. Animatorzy zorganizowali szereg gier i zabaw, które porwały zarówno najmłodszych, jak i ich opiekunów.
Wśród kreatywnych aktywności dużym zainteresowaniem cieszyły się warsztaty plastyczne, zorganizowane przez JDK – tam każdy mógł dać upust swojej wyobraźni i namalować coś niepowtarzalnego w wakacyjnym klimacie. Muszelki, rozgwiazdy, delfiny, plaże, a także kwiaty, łąki i góry – jednym słowem, dziecięca kreatywność nie znała granic!
Wielką popularnością cieszyły się klocki XXL, które szybko stały się centrum zainteresowania szczególnie wśród chłopców, którzy mogli zrealizować swoje budownicze pomysły w sporej skali.
A dla tych, którzy szukali mocniejszych wrażeń, firma „Wysokie Obroty” przygotowała coś naprawdę wyjątkowego – mini tor z samochodami zdalnie sterowanymi, który zapewnił solidną dawkę adrenaliny, bowiem uczestnicy rywalizowali o złoty puchar.
Nie mogło oczywiście zabraknąć malowania twarzy w wykonaniu Pauliny Steligi-Gryglaszewskiej. Artystka zamieniła najmłodszych w barwne zwierzaki i postaci z bajek.
To był niezwykle udany dzień pełen śmiechu, dobrej zabawy i rodzinnej integracji. Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami – to Wasza energia i uśmiechy sprawiły, że ten letni wieczór przy JDK był tak udany!
Oficjalnym partnerem motoryzacyjnym było Auto Podlasie Toyota Jasło.
Panie z Pracowni Edukacji Twórczej pod okiem instruktorki Katarzyny Gądek-Smyki po raz kolejny udowodniły, że tworzenie może iść w parze z misją niesienia dobra. Tym razem przygotowały dla Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Jaśle ponad 20 kolorowych fartuszków, trzy węże spacerowe oraz ręcznie haftowane poduszki ozdobione bajkowymi motywami, które zostały przekazane 10 lipca br.
Każdy z tych barwnych i starannie wykonanych przedmiotów powstał z sercem i z myślą o dzieciach.
Z pewnością kolorowe prezenty wywołają uśmiech i przyniosą wiele radości najmłodszym podopiecznym ośrodka.
W czwartkowy wieczór (10 lipca 2025 r.) Galeria Jasielskiego Domu Kultury otworzyła swe drzwi dla miłośników sztuki, zapraszając na wernisaż Mieczysława Burdy – członka jasielskiej grupy artystycznej PLAJA. Już na wstępie liczni goście zanurzyli się w świat, w którym rządzi barwa i wyrazista forma, a malarska intuicja prowadzi artystę ku nieoczekiwanym przestrzeniom wyobraźni.
Wernisaż wspólnie zainaugurowali dyrektor Jasielskiego Domu Kultury oraz bohater spotkania, zapraszając do obejrzenia wystawy i podjęcia dialogu z artystą. W ciepłej, kameralnej atmosferze goście mieli okazję poznać twórczość z bliska i porozmawiać o inspiracjach towarzyszących malarzowi. Spotkanie stało się także okazją do refleksji nad rolą sztuki w codziennym życiu.
Na ścianach dominowały żywe, nasycone kolory – od ciepłych odcieni miedzi, poprzez chłodne tonacje błękitu i zieleni, aż po akcenty bieli i złota nadające głębię. Wyraźne i zdecydowane pociągnięcia pędzla łączyły się ze sobą w dynamiczne kompozycje, które zdawały się pulsować ruchem. W obrazach malarza pojawiały się powracające motywy: eteryczne sylwetki aniołów, smukłe kształty ptaków, graficzne owady, przypominające maski twarze, a także zgeometryzowane elementy natury – wszystko splecione w artystyczną sieć symboli.
W niewielkim kuluarowym dialogu autorka relacji (MRz) i artysta (MB) odsłonili proces tworzenia i przemyślenia malarza:
MRz: Czy malując obraz, wie Pan od początku, co ma z niego wyniknąć – czy raczej podąża Pan za tym, co stopniowo i intuicyjnie pojawia się na płótnie? MB: Malowanie to sprawa wewnętrzna i osobista – wyobraźnia, sprawy bieżące, przyroda, świat. Malarstwo to kolor i forma. Każdy obraz to nowa droga z wrażliwością i wiedzą.
MRz: Niektóre prace odnoszą się do ważnych wydarzeń – jak „Smoleńsk” czy „Tsunami”. Czy malowanie takich tematów jest dla Pana formą komentarza, czy raczej przetworzeniem kumulujących się emocji? MB: Komentowanie wydarzeń bieżących to wrażliwość na człowieka i świat /dobry – zły/.
MRz: Często wraca Pan do motywów takich jak anioły, ryby, ptaki – czy to są dla Pana symbole? Co one znaczą? MB: Anioły, ludzie, ryby, ptaki, twarze i robaki to moje wnętrze i Wielkość Boga.
MRz: Wystawa nosi tytuł „Siła spojrzenia” – co według Pana ma większą siłę: spojrzenie malarza czy spojrzenie widza? MB: Jeśli się ma siłę spojrzenia to nie ma tandety.
W malarskiej przestrzeni Mieczysława Burdy sacrum przeplata się z codziennością, a refleksja nad przemijającym losem człowieka z zachwytem nad pięknem świata i jego wielką tajemnicą.
Prace artysty można oglądać w Galerii Jasielskiego Domu Kultury do 14 sierpnia br.
Oficjalnym partnerem motoryzacyjnym było Auto Podlasie Toyota Jasło.
„Sanatorium Pod Klepsydrą według Braci Quay” to odważna adaptacja prozy Brunona Schulza autorstwa legendarnych twórców animacji. Wielbicielem ich talentu jest m.in. Christopher Nolan, który poświęcił im jedyny stworzony przez siebie dokument.
Premiera „Sanatorium Pod Klepsydrą według Braci Quay” odbyła się na festiwalu w Wenecji w prestiżowym konkursie Giornate degli Autori, gdzie animacja otrzymała wyróżnienie Musa Cinema & Arts Award. Film otwierał też London Film Festival i znalazł się w czołówce najbardziej docenionych dzieł 2024 International Cinephile Society, zrzeszającego krytyków filmowych z pięciu kontynentów. Niezależna produkcja była tworzona przez dwie dekady w autorskim, niepodrabialnym stylu Braci Quay („Instytut Benjamenta”, „Stroiciel trzęsień ziemi”). Pomysł hołdu dla twórczości Schulza narodził się jeszcze w latach 80. XX wieku, gdy ich krótkometrażowa „Ulica Krokodyli” – jedna z najbardziej nagrodzonych animacji w historii kina – była pierwszą od czasów wersji Wojciecha Jerzego Hasa adaptacją tej wyjątkowej literatury.
Józef odwiedza swego ojca w tajemniczym sanatorium u podnóża Karpat. Wprawdzie ojciec nie żyje, ale w uzdrowisku cofnięto zegary. Doktor Gotard wyjaśnia, że to szczególna opieka nad zmarłymi, by nie zorientowali się, że są martwi. Tam ich życie jeszcze się nie skończyło, czas nie przeminął. Oglądamy zatrzymane wspomnienia w magicznym urządzeniu, pudełku optycznym, które dzięki alchemii, raz do roku, pozwala zobaczyć przez siedem soczewek mistyczne wizje zapisane w siatkówce oka. Wprawione w ruch odsłaniają ukrytą stronę rzeczywistości. Dzięki maszynie Józef spotyka ojca w wielu wcieleniach na różnych etapach życia. Stopniowo godzi się ze stratą i zostaje sam w tajemniczym pociągu, wracając do krainy życia.
Produkcja została zrealizowana po polsku z polską ekipą i aktorami, a jej polską producentką jest Izabela Kiszka-Hoflik. W filmie wystąpili Wioletta Kopańska, Andrzej Kłak oraz Tadeusz Janiszewski, słynny aktor Teatru Ósmego Dnia. Bruno Schulz – autor literackiego pierwowzoru „Sanatorium Pod Klepsydrą” – to jeden z najoryginalniejszych pisarzy i artystów XX wieku. Jego tragiczny los również został zawarty w filmie, bo postać Schulza i jego wyobraźnia inspiruje Braci Quay od początku ich kariery. W pełnometrażowym dziele, które trzeba uznać za summę ich dokonań, stworzyli hybrydę animacji lalkowej i zdjęć aktorskich. Podziw budzi odważna decyzja, na jaką nie zdecydowałby się żaden polski reżyser – umieścić gęstą, poetycką frazę Schulza w oryginale. Daje to rozkosz słuchania hipnotycznej, wciągającej lektury.
Reżyseria: Bracia Quay Występują: Tadeusz Janiszewski, Wioletta Kopańska, Andrzej Kłak Kraj produkcji: Polska, Niemcy, Wielka Brytania Rok produkcji: 2024 Język oryginalny: polski Gatunek: animacja Czas trwania: 75 min
Data: 10 lipca 2025 r., godz. 18.00 Kino JDK „Syrena Bilet: 18 zł
Trzecia wycieczka rowerowa, zorganizowana 5 lipca br. przez PTTK Oddział w Jaśle i partnera wydarzenia – Jasielski Dom Kultury (JDK), poprowadziła uczestników w okolice jednego z najwyżej położonych grodów wczesnośredniowiecznych w Polsce. Będące przedmiotem badań archeologów Wzgórze Walik w miejscowości Brzezowa to niezwykle tajemnicze miejsce leżące w Beskidzie Niskim, osnute legendami, nieco zapomniane i nie do końca wszystkim znane.
W sobotni poranek grupa rowerowa pod przewodnictwem Tadeusza Wójcika i Andrzeja Nitki wyruszyła na poszukiwanie śladów dawnej przeszłości Państwa Wiślan. Na wzgórze i z powrotem prowadziła przeszło 60-kilometrowa trasa biegnąca z Jasła przez okolice Załęża, Zawadki Osieckiej, Mrukowej, Brzezowej, Desznicy, Kątów, Nowego Żmigrodu i Dębowca.
Letnia słoneczna pogoda sprzyjała przejażdżce pośród pól, łąk, lasów i wiosek. Po niedługim czasie przed rowerzystami rozpostarła się zielona przestrzeń Wzgórza Walik ze śladami dawnego grodziska. Wzniesienie mieniło się w słońcu w otoczeniu malowniczych wzgórz Beskidu Niskiego. Przewodnik Tadeusz Wójcik wskazał na rysujące się w oddali pozostałości obronnej zabudowy grodu, zamieszkiwanego od 7. do 10. wieku przez ludność wiodącą poczciwe, spokojne życie, zgodnie z rytmem natury i głębokim do niej szacunkiem. Rowerzyści podziwiali rozległy teren dawnego grodziska, na którym obecnie znajdują się pastwiska. Rozglądając się dookoła po widocznych gołym okiem liniach wałów z rowami, uczestnicy wycieczki zatrzymywali wzrok na wyeksponowanych punktach, puszczając przy tym wodze wyobraźni, jak to miejsce żyło wieki temu.
Kolejnym etapem rowerowej przejażdżki było zdobycie tzw. Wzgórza nad Desznicą, na szczycie którego dumnie pręży się dwudziestopięciometrowa wieża widokowa drewnianej konstrukcji. Jakkolwiek zdobycie wierzchołka Desznickiej Góry w upalny dzień nie było łatwe, tak skąpana w słońcu panorama na wszystkie cztery strony świata tj. Pogórze Strzyżowskie, Dynowskie, Ciężkowickie, Beskid Niski a nawet słowackie szczyty, wynagrodziła cyklistom trud z nawiązką.
Z grzbietu góry turyści skierowali się do pobliskiej Desznicy, a tam, w przykościelnej wiacie czekało miejsce na ognisko, przy którym tradycyjnie upieczono kiełbaski.
Czas mijał szybko. W końcu rowerzyści wyruszyli w drogę powrotną, obfitującą w atrakcje: smakowite lody w popularnej żmigrodzkiej lodziarni oraz wyborną kawę i herbatę w dębowieckiej kawiarence.
W piątkowe popołudnie, 4 lipca 2025 roku, sala offowa Jasielskiego Domu Kultury (JDK) stała się przestrzenią wyjątkowego spotkania ludzi z pasją. Jubileuszowa odsłona cyklu miała wyjątkowy charakter – zarówno z uwagi na liczbę, jak i na gościa. Po raz drugi w historii klubu wystąpił Bogdan Drzymalski – artysta, rzeźbiarz, twórca masek i form przestrzennych.
Autor, choć na co dzień mieszka w Krakowie, nie ukrywa emocjonalnej więzi z Jasłem – miastem swojego dzieciństwa i miejscem, do którego wciąż chętnie wraca. Tym razem przyjechał, by podzielić się z publicznością nie tylko swoją sztuką, ale i refleksją nad tym, co kryje się za każdą z jego rzeźb i masek.
– Podczas dzisiejszego spotkania, chciałbym zaprosić Państwa w podróż – nie tyle przez moje prace, co przez człowieka. Wspólnie odkrywając to, kim jesteśmy, kim próbujemy być, kim się stajemy – powiedział artysta, otwierając wieczór.
Wernisażowi towarzyszyła ekspozycja kilkudziesięciu prac – zarówno rzeźb, form przestrzennych, jak i masek, z których każda zdawała się prowadzić wewnętrzny dialog z widzem. Twórczość Drzymalskiego nie jest jedynie estetycznym doświadczeniem – to głęboka opowieść o człowieku, jego psychice, emocjach i potrzebach.
– Maska to dla mnie coś więcej niż rekwizyt. To symbol – czasem ochrony, czasem fałszu, czasem zwyczajnej potrzeby przetrwania. Każdy z nas ją nosi. Ja również – nie tylko jako twórca, ale przede wszystkim jako człowiek – wyznał artysta.
W trakcie spotkania nie zabrakło rozmów o źródłach inspiracji, filozofii twórczej i przemianach, jakie zachodzą w człowieku pod wpływem sztuki i doświadczenia. Gość spotkania nie unikał trudnych pytań, jakie stawia sobie sam, a poprzez swoje dzieła – również odbiorcom.
– Maski, które tworzę, nie są dekoracją. Są pytaniem. Kim jestem, kiedy nikt nie patrzy? Czy to, co pokazuję światu, to jeszcze ja – czy już tylko rola, którą odgrywam? Czy mam odwagę być sobą – nawet wtedy, gdy to niewygodne albo trudne? – dodał.
Publiczność, licznie zgromadzona w sali, z uwagą wsłuchiwała się w opowieść artysty, chłonąc atmosferę pełną refleksji, symboli i osobistego przekazu. Spotkanie z Bogdanem Drzymalskim było nie tylko prezentacją dorobku twórczego artysty związanego z miastem i lokalną społecznością, oraz próbą zajrzenia pod powierzchnię tego, co na co dzień skrywamy – za własnymi maskami.
Stanowiło także wspaniały anturaż do świętowania jubileuszu cyklu Klubu Ludzi z Pasją, założonego przez Elżbietę Ruszałę w 2019 roku i od tamtego czasu, cieszącego się niesłabnącym zainteresowaniem.
Ekspozycja dzieł twórcy będzie dostępna w Jasielskim Domu Kultury do 23 lipca 2025 roku. Warto ją zobaczyć – choćby po to, by zadać sobie pytanie: kim naprawdę jestem?
Partnerem motoryzacyjnym wydarzenia było Auto Podlasie Toyota Jasło.
3 lipca 2025 r. w Jasielskim Domu Kultury (JDK) odbyły się ostatnie w tym sezonie zajęcia Pracowni Edukacji Twórczej, prowadzonej przez Katarzynę Gądek – grafika i instruktorkę JDK. Spotkanie było wyjątkowe, ponieważ uczestniczki podsumowały rok pracy w kreatywny, kolorowy sposób.
Tym razem panie ozdabiały koszulki techniką malowania farbami do tkanin przy użyciu szablonów, pędzli i gąbeczek. Powstały wyjątkowe wzory – od delikatnych kwiatów i barwnych motyli po graficzne kompozycje. Uśmiechy na twarzach uczestniczek zajęć były najlepszym dowodem na to, że sztuka użytkowa może być świetną zabawą i okazją do wyrażenia siebie, a także do spędzenia wspólnego czasu w gronie pozytywnych osób o podobnych zainteresowaniach.
Zakończenie roku było nie tylko artystycznym podsumowaniem, ale też przypomnieniem, że pasja i twórczość nie znają wieku – wystarczy tylko trochę koloru i wyobraźni.
Już 10 lipca 2025 r. o godz. 18:00 w Galerii Jasielskiego Domu Kultury odbędzie się uroczyste otwarcie wystawy prac Mieczysława Burdy – artysty pochodzącego z Jasła, związanego z lokalnym środowiskiem artystycznym od wielu lat.
Mieczysław Burda urodził się w Jaśle w 1960 roku. Ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Jarosławiu, a od 1980 roku aktywnie uczestniczy w życiu artystycznym miasta. Swoje prace prezentował na kilkunastu wystawach indywidualnych i zbiorowych – zarówno w Polsce (m.in. w Gorlicach, Krakowie, Krośnie, Iwoniczu, Warszawie), jak i za granicą (w Trebiszowie na Słowacji).
Twórczość artysty obejmuje nie tylko malarstwo sztalugowe, ale również grafikę, malarstwo ścienne oraz projekty małych form rzeźbiarskich. Zajmuje się także reklamą wizualną, a jego działalność obejmuje renowację i malowanie obiektów sakralnych. Jest również współzałożycielem nieformalnego stowarzyszenia jasielskich plastyków „PLAJA”.
Malarstwo Mieczysława Burdy to, jak je określił sam autor „przygoda, którą trudno przewidzieć”. Bogactwo tematów i technik wyrazu zdają się być nie do ogarnięcia. Burda portretuje ludzkie oblicza, z których spoglądają często na widza wielkie, przenikliwe oczy. Przystaje w zachwycie nad urodą świata i powstają prawie klasyczne w ujęciu pejzaże (Ogród, Ptasi las) lub fantazyjne kompozycje ptaków, skrzydeł, ryb (Ptaki, Ptak i ty, Ryby). Śledzi bieżące dzieje i nie pozostaje wobec nich obojętny, komentując aktualne wydarzenia (Smoleńsk, Tsunami). Zwykłe przedmioty też potrafią wzbudzić jego zainteresowanie i stać się tematem martwej natury (Owoc). Jest jeszcze to, co niedotykalne: kosmos, obcy i wiara, której doświadcza i której jest świadkiem. Sylwetki aniołów wciskają się pomiędzy inne postaci kompozycji (Anioł). Gdzie indziej wiara, bardziej niedopowiedziana, emanuje dyskretnie, ale może jeszcze bardziej przejmująco (Upadek, Bez duszy). – Barbara Czajka
Zapraszamy do udziału w tej artystycznej podróży po różnych światach, wielu wymiarach i barwach.
Oficjalnym partnerem motoryzacyjnym jest Auto Podlasie Toyota Jasło.