Piątek (27.02.2026) przyniósł melomanom kolejną dawkę świetnej muzyki, a to za sprawą kolejnego już jam session w bunkrze Jasielskiego Domu Kultury. W tę muzyczną podróż przez improwizowane akordy i dźwięki zabrał uczestników The Jazz Friends Sextet.
Tego wieczoru można było pomyśleć, że w Jaśle tętni życiem sam Nowy Orlean – kolebka jazzu, w której zapoczątkowano tę artystyczno-rozrywkową formę muzyki, do dziś cieszącą się sympatią. The Jazz Friends Sextet w składzie: Michał Król (saksofon), Mateusz Żydek (trąbka), Rafał Pajor (puzon), Wojtek Nowicki (piano), Michał Kołodziej (kontrabas) oraz Tomasz Nosal (perkusja) przypomniał słuchaczom standardy jazzowe, prezentując nie tylko świetnie opanowany warsztat, ale także artystyczny sznyt improwizacyjny. Do zespołu dołączyło po czasie troje muzyków, a do wspólnej improwizacji po koncercie chętnych było dwóch śmiałków.
Oficjalnym partnerem motoryzacyjnym było Auto Podlasie Toyota Jasło.
Przez dwa dni (26–27 lutego br.) w Jasielskim Domu Kultury odbywały się warsztaty perkusyjne „Mała Orkiestra Rytmu”, zorganizowane w ramach Zimowej Akademii Artystycznej. Zajęcia, które poprowadził uznany w regionie muzyk Tomasz Nosal, skierowane były do dzieci w wieku 7–12 lat i stanowiły muzyczne zakończenie tegorocznych ferii zimowych.
Pierwszego dnia zajęć, które przebiegały pod hasłem „Odkrywamy świat perkusji”, młodzi uczestnicy poznawali różnorodne instrumenty perkusyjne, odkrywali ich brzmienie oraz możliwości rytmiczne. Nie zabrakło twórczych eksperymentów, wspólnego muzykowania i radości z odkrywania świata dźwięków. Prowadzący warsztaty Tomasz Nosal, perkusista związany z wieloma jazzowymi składami na Podkarpaciu, wprowadzał dzieci w zagadnienia tempa, pulsu i współpracy w grupie, pokazując, jak ważne w muzyce są uważność i wzajemne słuchanie się. Następnego dnia młodzi ludzie rozwijali zdobytą wiedzę i umiejętności. Przez trzy godziny tworzyli coraz bardziej złożone rytmy – od prostych schematów po nieco bardziej rozbudowane struktury oparte na improwizacji. Zajęcia koncentrowały się na kreatywności, dobrej zabawie oraz budowaniu poczucia wspólnoty poprzez wspólne granie. Warsztaty były nie tylko okazją do muzycznej edukacji, ale także do rozwijania wyobraźni, wrażliwości artystycznej, pracy zespołowej i dobrze spędzonego wolnego czasu.
Przed nami siódma odsłona jam session w Bunkrze Jasielskiego Domu Kultury (JDK). Tym razem wieczór poprowadzi The Jazz Friends Sextet, czyli grupa sześciu muzyków, których łączy wspólna pasja do jazzu i improwizacji.
Na scenie wystąpią: Michał Król (saksofon), Mateusz Żydek (trąbka), Rafał Pajor (puzon), Wojtek Nowicki (piano), Michał Kołodziej (kontrabas) oraz Tomasz Nosal (perkusja). To doświadczeni artyści, którzy stworzą przestrzeń do prawdziwie jazzowego, muzycznego dialogu, zapraszając do wspólnej improwizacji.
Jam Session w Bunkrze to wydarzenie otwarte – do profesjonalnych muzyków zapraszamy wszystkich, którzy chcą dołączyć do wspólnego grania na scenie. Każdy wieczór ma swój niepowtarzalny charakter, a o przebiegu siódmej edycji zdecydujemy już 27 lutego 2026 r. o godz. 19.00 w sali offowej JDK. Wstęp wolny.
Jasło już po raz dwudziesty stanie się miejscem spotkania młodych, utalentowanych muzyków z całego kraju. 19–20 marca 2026 r. odbędzie się jubileuszowa edycja Ogólnopolskiego Konkursu Młodych Instrumentalistów im. Stefanii Woytowicz, wydarzenia od lat cenionego w środowisku muzycznym za wysoki poziom artystyczny, profesjonalną organizację i wyjątkową, wspierającą atmosferę.
Konkurs organizowany przez Jasielski Dom Kultury oraz Państwową Szkołę Muzyczną I stopnia im. Witolda Lutosławskiego, wyrósł z idei popularyzowania muzyki polskiej i stwarzania młodym instrumentalistom przestrzeni do prezentacji swoich umiejętności. Z roku na rok przyciąga coraz szersze grono uczestników, dla których udział w nim stanowi istotny krok na drodze muzycznego rozwoju.
Od ponad dwóch dekad konkurs konsekwentnie promuje twórczość polskich kompozytorów, zachęcając uczestników do świadomego sięgania po repertuar, który kształtuje wrażliwość muzyczną i narodową. Jednocześnie stwarza okazję do wymiany doświadczeń między młodymi instrumentalistami, ich nauczycielami i członkami jury, którzy reprezentują najważniejsze ośrodki akademickie w Polsce.
Tak jak w poprzednich edycjach, przesłuchania oceniać będzie grono uznanych instrumentalistów i pedagogów wyższych uczelni artystycznych. W skład tegorocznego jury wchodzą:
dr Ewa Mizerska – flet, Akademia Muzyczna w Poznaniu
ad. dr Łukasz Nędza – saksofon, Akademia Muzyczna w Krakowie
ad. dr Jakub Waszczeniuk – trąbka, UMFC w Warszawie
prof. dr hab. Paweł Zawadzki – fortepian, Akademia Muzyczna we Wrocławiu
dr hab. Oriana Masternak – skrzypce, Akademia Muzyczna w Krakowie
ad. dr Adam Krzeszowiec – wiolonczela, Akademia Muzyczna w Katowicach
Ich obecność to gwarancja merytorycznej oceny, a dla uczestników – możliwość spotkania się z doświadczonymi artystami, którzy na co dzień kształtują kolejne pokolenia muzyków.
Konkurs tradycyjnie kierowany jest do młodych instrumentalistów ze szkół muzycznych I i II stopnia. Uczestnicy rywalizują w trzech kategoriach wiekowych, zależnych od klasy, do której uczęszczają:
Szkoły Muzyczne I stopnia /OSM I stopnia (klasy I–VI)
I kategoria: kl. I–II (cykl 6-letni), kl. I (cykl 4-letni), kl. I–II OSM
II kategoria: kl. III–IV (cykl 6-letni), kl. II–III (cykl 4-letni), kl. III–IV OSM
III kategoria: kl. V–VI (cykl 6-letni), kl. IV (cykl 4-letni), kl. V–VI OSM
Szkoły Muzyczne II stopnia /OSM
IV kategoria: kl. I–II SM II stopnia, kl. VII–VIII OSM I stopnia
V kategoria: kl. III–IV SM II stopnia, kl. I–II OSM II stopnia
VI kategoria: kl. V–VI SM II stopnia, kl. III–IV OSM II stopnia
Taki podział pozwala oceniać uczestników w sposób rzetelny i adekwatny do ich możliwości rozwojowych. Przesłuchania odbywać się będą równolegle w dwóch miejscach:
w Państwowej Szkole Muzycznej – prezentacje fortepianu, instrumentów smyczkowych i szarpanych,
w Jasielskim Domu Kultury – występy instrumentalistów dętych oraz akordeonistów.
Zwieńczeniem dwudniowych przesłuchań będzie koncert laureatów, który odbędzie się 20 marca 2026 r. w Jasielskim Domu Kultury. Wystąpią w nim zdobywcy pierwszych miejsc w poszczególnych kategoriach, a jury wyłoni spośród nich zdobywcę prestiżowej Nagrody Grand Prix.
Zgłoszenia przyjmowane są do 27 lutego 2026 r. Liczba miejsc jest ograniczona – decyduje kolejność zgłoszeń. Szczegółowy harmonogram przesłuchań zostanie zamieszczony 12 marca na stronach organizatorów.
Jasielski Dom Kultury oraz Centrum Kulturalne w Przemyślu zapraszają na eliminacje powiatowe do XXXV Podkarpackiego Festiwalu Piosenki „Śpiewaj razem z nami”. Przesłuchania konkursowe odbędą się 10 marca br. (wtorek) od godz. 9.00 w Sali Multimedialnej JDK. Zgłoszenia do udziału w eliminacjach należy przesyłać do 3 marca br.
W festiwalu mogą wziąć udział soliści od 6 do 17 roku życia w trzech kategoriach wiekowych oraz zespoły wokalne (do 6 osób) i wokalno – instrumentalne od 12 do 19 lat. Zgłoszenia wraz wypełnioną kartą zgłoszeń należy przysłać do 3 marca 2025r. na adres: w.nowicki@jdkjaslo.pl, z dopiskiem w tytule – „Śpiewaj razem z nami” – zgłoszenie.
Lista uczestników z kolejnością prezentacji zostanie podana 6marcabr. na stronie Jasielskiego Domu Kultury. Przesłuchania finałowe odbędą się 21 i 22 marca 2026 r. w Przemyślu. Szczegóły w regulaminie festiwalu (poniżej oraz www.jdkjaslo.pl, zakładka „O JDK – dokumenty do pobrania”).
Refleksyjne i spokojne, zainspirowane pejzażem Beskidu Niskiego prace malarskie Bartłomieja Smyki będzie można oglądać od 5 marca br. w Galerii Jasielskiego Domu Kultury. Uroczysty wernisaż z udziałem artysty odbędzie się o godz. 18.00. Wystawa będzie czynna do 1 kwietnia br.
Bartłomiej Smyka, urodzony w Jaśle, a mieszkający w Tarnowcu, jest absolwentem Uniwersytetu Rzeszowskiego, gdzie ukończył studia w pracowni grafiki pod kierunkiem prof. Stanisława Góreckiego, ze specjalizacją w linorycie. Uprawia malarstwo, rysunek oraz grafikę.
Uczestnik licznych wystaw zbiorowych i indywidualnych, m.in. w Sanoku, Jarosławiu, Tomaszowie Lubelskim, Rzeszowie, Jaśle, Krośnie oraz Stalowej Woli, jest zafascynowany krajobrazem Beskidu Niskiego, który stanowi dla niego ważne źródło inspiracji. Jego prace balansują między realistyczną obserwacją natury, a impresyjnym odczuciem światła i przestrzeni, tworząc atmosferę refleksji i spokoju. Prezentowany na wystawie w Jasielskim Domu Kultury cykl prac ukazuje rozległe przestrzenie, światło przenikające przez drzewa, zmienność pór roku oraz subtelne nastroje przyrody. Obrazy łączą realistyczną obserwację krajobrazu z impresyjną wrażliwością artysty, podkreślając piękno i duchowy wymiar natury. Jest to kolejna ekspozycja tego artysty w Jasielskim Domu Kultury. Poprzednia pt. „Drzewa. Rysunek – Malarstwo” miała miejsce w 2019 roku.
Czwartkowy wieczór (26.02.) zgromadził w bunkrze Jasielskiego Domu Kultury (JDK) artystów, koneserów fotografii, estetów i wszystkich tych, dla których sztuka odgrywa w życiu niebagatelną rolę. Przyczynkiem tego wyjątkowego spotkania była wystawa prac Bartłomieja Wilka – fotografa i twórcy wizualnego, członka Krynickiego Towarzystwa Fotograficznego, który od lat prowadzi fotograficzną obserwację, tworząc swój unikatowy język przekazu.
Ekspozycja, licząca kilkadziesiąt wysmakowanych prac, obejmowała kadry przedstawiające rozliczne zapisy „tu i teraz”, oscylujące wokół postaci, architektury i pojazdów. Na próżno dopatrywać się w fotografii Bartłomieja Wilka statycznych portretów czy wystudiowanych zdjęć – i to jest jego ogromny atut. Wszystkie prace przekazują emocje – niezależnie czy jest to radość, nostalgia czy zdziwienie; naturalność chwili i coś ulotnego. Wskazówki dlaczego autor wybrał street photography jako swoje artystyczne centrum mundi, być może odnajdą Państwo w wywiadzie:
mrz: Wiemy, że pasjonujesz się fotografią już od dłuższego czasu, ale uchyl proszę rąbka tajemnicy i zdradź, od czego zaczęła się ta przygoda?
Bartłomiej Wilk: Zaczęło się bardzo konkretnie – od pracy w labie fotograficznym Fotos. To nie była romantyczna wizja artysty z aparatem, tylko codzienna, rzemieślnicza praca. Obróbka, druk, kontakt z klientem, a przede wszystkim obsługa imprez okolicznościowych. Śluby, komunie, wydarzenia – przez kilkanaście lat to tam nabierałem wprawy. Nauczyłem się reagować szybko, pracować pod presją, panować nad sprzętem i światłem w każdych warunkach. W pewnym momencie przyszedł jednak etap zmęczenia. Aparat trafił na półkę. Zmieniłem pracę i przez jakiś czas fotografia zeszła na dalszy plan. To był potrzebny dystans. Dopiero później, trochę nieoczekiwanie, nowa praca znowu „wymusiła” powrót do aparatu. I wtedy coś się zmieniło – zacząłem fotografować nie dlatego, że trzeba, tylko dlatego, że chcę. Od tamtej pory to już bardziej świadomy rozwój. Szukanie własnego języka, odejście od fotografii czysto usługowej w stronę bardziej osobistej. Przyjęcie do Krynickiego Towarzystwa Fotograficznego było ważnym momentem, bo dało mi poczucie przynależności do środowiska, ale nie zamknęło drogi. Nadal szukam. Nadal próbuję zrozumieć, w którą stronę chcę iść dalej.
mrz: Twoja droga wydaje się iść, jak na razie, w dość konkretnym kierunku – fotografii ulicznej. Street photography w Twoim wykonaniu powstaje bez inscenizacji i jak dowiadujemy się z tytułu wystawy, pozostaje także bez komentarza – jak odnajdujesz „moment”, który warto zatrzymać i czy jest coś, co szczególnie przyciąga Twoją uwagę w codziennych scenach?
Bartłomiej Wilk: Momentu się nie „znajduje” w sensie dosłownym. On się wydarza. Moją rolą jest być gotowym, żeby go zobaczyć. Fotografując ulicę, nie szukam spektakularnych scen ani mocnych historii. Bardziej interesuje mnie napięcie w zwyczajności – relacja między człowiekiem a przestrzenią, gest, który trwa ułamek sekundy, światło, które nagle porządkuje chaos miasta. Czasem to spojrzenie, czasem układ cieni, czasem ktoś stojący dokładnie w miejscu, które za chwilę przestanie mieć znaczenie. To jest bardziej kwestia uważności niż refleksu. Staram się nie ingerować, nie prowokować sytuacji. Jestem obserwatorem. Jeśli coś w tej scenie przez moment „zadrży” – w sensie wizualnym albo emocjonalnym – wtedy wiem, że warto nacisnąć spust migawki. A to, że zdjęcia pozostają bez komentarza, wynika z przekonania, że obraz powinien bronić się sam. Jeśli moment był prawdziwy, nie potrzebuje dopowiedzeń.
mrz: Mówisz tu przede wszystkim o swojej uważności. Porozmawiajmy teraz o tym, jak koreluje z nią uważność widza. W opisie wystawy podkreślasz, że sens zdjęć rodzi się w spojrzeniu odbiorcy. Rozumiem, że jako artysta nie narzucasz arbitralnie ich interpretacji, ale na pewno są elementy, które chcesz, by zostały przez widza wyłapane. Jak zatem dobierasz kompozycje, by stworzyć spójną opowieść?
Bartłomiej Wilk: Rzeczywiście nie narzucam interpretacji, ale to nie znaczy, że kompozycja jest przypadkowa. Spójność powstaje na poziomie obrazu – linii, światła, rytmu, relacji między postacią a przestrzenią. Podczas selekcji nie myślę w kategoriach jednej historii, tylko napięć. Patrzę, czy zdjęcia „rozmawiają” ze sobą wizualnie. Czy powtarza się pewien motyw – samotność w tłumie, człowiek przytłoczony architekturą, światło, które rozdziela przestrzeń na dwie części. To są elementy, które budują strukturę wystawy, nawet jeśli nie są nazwane wprost. Czasem rezygnuję z bardzo mocnego kadru, jeśli burzy rytm całości. Wystawa nie jest zbiorem najlepszych zdjęć, tylko przemyślanym układem. To trochę jak montaż filmu – znaczenie powstaje nie tylko w pojedynczym obrazie, ale w tym, co dzieje się między obrazami. Nie chcę, żeby widz zobaczył dokładnie to, co ja widziałem. Chcę, żeby miał przestrzeń do własnej interpretacji – ale w ramach kompozycji, która jest świadoma i uporządkowana.
mrz: Wracając do wolności wyobrażeń – czy możesz opowiedzieć o jakimś kadrze, którego interpretacja widzów najbardziej Cię zaskoczyła?
Bartłomiej Wilk: Opowiem o zdjęciu, którego na tej wystawie nie ma, bo nie jest fotografią uliczną. Powstało podczas jednej z sesji w domu – takie realizuję od czasu do czasu, bo dają ludziom swobodę. Są u siebie, w znanej przestrzeni, bez sztucznego światła studia i bez presji „pozowania”. To było bardzo luźne spotkanie. W pewnym momencie mężczyzna w żartobliwym geście złapał żonę za szyję, ona zaczęła się śmiać. Powiedziałem wtedy półżartem: „bój się”. Jej mina natychmiast się zmieniła. Ułamek sekundy – i atmosfera zrobiła się zupełnie inna. Właśnie w tej chwili powstało zdjęcie, które później zatytułowałem „Przemoc ma płeć?”. Dodatkowego napięcia dodawał fakt, że mężczyzna nie miał na sobie stereotypowo „męskiego” stroju – miał cekinową spódnicę. Ten element sprawiał, że obraz wymykał się prostym kategoriom. Nie było jasne, kto tu jest silniejszy, kto dominuje, czy w ogóle mówimy o przemocy, czy o grze, czy o konwencji. W późniejszych rozmowach to zdjęcie budziło sporo emocji. Jedni mówili, że jest zbyt mocne. Inni, że sugeruje coś, co niekoniecznie jest prawdą – że przemoc nie ma jednej twarzy ani jednej płci. Pojawiały się głosy, że to zbyt dosłowne, że za bardzo prowokuje. I chyba właśnie o to w nim chodziło. Nie o tezę, nie o oskarżenie, ale o pytanie. Z perspektywy czasu widzę, że rola tego zdjęcia nie polegała na dawaniu odpowiedzi. Ono stało się pretekstem do rozmowy – o stereotypach, o tym, jak szybko oceniamy obraz na podstawie pierwszego wrażenia, o tym, jak mocno działają kulturowe schematy. Jedni widzieli w nim przemoc, inni teatralność, jeszcze inni ironię wobec ról społecznych. To zdjęcie uświadomiło mi coś ważnego: fotografia nie musi być jednoznaczna, żeby była uczciwa. Może być niewygodna. Może zmuszać do zastanowienia się nad własnymi reakcjami. Jeśli obraz wywołuje dialog – nawet niezgodę – zaczyna funkcjonować poza ramą. I wtedy przestaje być tylko estetycznym kadrem. Staje się impulsem. I chyba właśnie wtedy fotografia robi coś więcej niż tylko pokazuje.
Oficjalnym partnerem motoryzacyjnym było Auto Podlasie Toyota Jasło.
Jeśli chcesz na chwilę oderwać się od codzienności, „rzucić to wszystko co złe” i zanurzyć się w świecie pięknych melodii — to wydarzenie jest właśnie dla Ciebie! Już niebawem – 8 marca br. o godz. 17.00 – Jasło rozbrzmi utworami, jak wzruszające „Oczarowanie”, klasyczne „Zacznij od Bacha”, które wprawi wszystkich w dobry nastrój, i oczywiście hit „Rzuć to wszystko co złe” – idealny, żeby zapomnieć o troskach i po prostu dobrze się bawić! Wszystko to w wykonaniu Big Bandu pod kierunkiem Rafała Czarnackiego. Bilety w cenie 60 zł do nabycia w sekretariacie i on line.
Na scenie Jasielskiego Domu Kultury spotkają się muzycy i wokaliści z różnych stron Podkarpacia, a także artyści związani z Jasłem — wszyscy połączeni jednym celem: przywołać magię piosenek, które znamy i kochamy. Za kierownicą tego muzycznego projektu stoi Rafał Czarnacki, pianista, aranżer, dyrygent i producent muzyczny, którego śmiało można nazwać człowiekiem-orkiestrą. Na co dzień współpracuje z największymi nazwiskami polskiej sceny, m.in. z Mietkiem Szcześniakiem, Grażyną Łobaszewską, Kasią Wilk, Urszulą, Beatą Kozidrak oraz Piotrem i Krzysztofem Cugowskimi. Pracował także z Filharmonią Podkarpacką, Teatrem Muzycznym w Lublinie oraz wieloma zespołami i instytucjami kulturalnymi. W JDK pod jego kierunkiem zagra zespół, który łączy doświadczenie, młodość i ogromną miłość do muzyki. A wystąpią z nim soliści: Małgorzata Sarata-Urgoł, Agata Waluś, Aleksandra Tęcza, Marcel Kotuła, Maksymilian Stalec.
Koncert będzie nie tylko muzycznym wydarzeniem, ale także okazją do wspomnień, wzruszeń dla tych, którzy cenią polską muzykę na najwyższym poziomie.
Kinowy Klub Dyskusyjny „Nostromo” zaprasza na seans pełnej, autorskiej wersji kultowego filmu „Kill Bill: The Whole Bloody Affair” w reżyserii Quentina Tarantino. Pokaz odbędzie się 5 marca (czwartek) o godz. 18.00 w Kinie JDK „Syrena”. Bilet w cenie 18 zł.
„Kill Bill: The Whole Bloody Affair” to monumentalna wersja epickiej sagi zemsty, łącząca „Kill Bill Vol. 1” i „Kill Bill Vol. 2” w jeden film – dokładnie tak, jak pierwotnie zaplanował go reżyser. Po ponad dwudziestu latach dzieło powraca na kinowe ekrany w kompletnej formie, z 15-minutową przerwą projekcyjną.
To nie jest zwykłe połączenie dwóch części. Tarantino przywrócił filmowi pierwotną konstrukcję narracyjną – bez cliffhangerów i podsumowań – oraz wzbogacił go o rozszerzone sceny, w tym legendarną sekwencję walki z ludźmi O-Ren Ishii, prezentowaną w kolorze i w wydłużonej wersji. W filmie znalazła się również nowa, wcześniej niepokazywana sekwencja anime. Produkcja zachowuje pełnię charakterystycznej dla twórcy, stylizowanej przemocy.
W roli Panny Młodej powraca Uma Thurman jako była członkini Zabójczego Oddziału Żmij, która po masakrze podczas próby ślubnej – zorganizowanej przez jej byłego mentora i kochanka Billa – wyrusza na bezwzględną drogę zemsty. Aby stanąć z nim twarzą w twarz, musi najpierw wyeliminować pozostałych członków oddziału. Na ekranie zobaczymy także m.in. Lucy Liu, Michaela Madsen’a, Daryl Hannah, Vivicę A. Fox oraz Davida Carradine’a.
Operowy rozmach, hipnotyczna choreografia walk, estetyka balansująca między kinem samurajskim, westernem a stylistyką grindhouse oraz bezkompromisowa wizja przemocy sprawiły, że „Kill Bill” stał się jednym z najbardziej kultowych projektów współczesnego kina. „The Whole Bloody Affair” to jego najpełniejsza, definitywna odsłona.
Data: 5 marca 2026 r., godz. 18.00 Kino JDK „Syrena” Bilet: 18 zł
14 lutego 1900 roku, w Dzień Świętego Walentego, grupa uczennic z pensji dla panien wyrusza na piknik u podnóża Wiszącej Skały. W słoneczne popołudnie cztery z nich oddalają się, by z bliska przyjrzeć się monumentalnemu masywowi. Powraca tylko jedna. Pozostałe – a także podążająca za nimi nauczycielka matematyki – znikają bez śladu. Rozpoczynają się intensywne poszukiwania, które nie przynoszą odpowiedzi na najważniejsze pytania: co wydarzyło się tamtego dnia? Dlaczego nie udało się odnaleźć zaginionych?
Spektakl powstał na podstawie powieści Joan Lindsay „Piknik pod Wiszącą Skałą„. Proza doczekała się także ekranizacji w 1975 roku. Natomiast sztuka w wykonaniu Teatru Młodzieżowego JDK została wyreżyserowana przez Bernardynę Węgrzyn, instruktorkę teatru. Na scenie Jasielskiego Domu Kultury wystąpią młodzi aktorzy (Magdalena Bracha, Gabriela Cholewiak, Diana Czech, Oliwier Dalke, Mikołaj Grodzicki, Karolina Hanych, Małgosia Janik, Kasia Janusz, Kamil Kamiński, Madzia Lewko, Pola Litka, Lena Midura, Kornelia Nowak, Lilianna Orlińska, Milena Pętlak, Gabrysia Protsyk, Zuzia Ślusarczyk, Lena Szeląg, Malwina Ulaszek, Patrycja Wąsik, Maksymilian Wojdyła), którzy zmierzą się z jednym z najbardziej intrygujących literackich i filmowych motywów XX wieku.
12 marca 2026 r., godz. 18.00 Cena biletu: 10 zł
Zapraszamy na wieczór z tajemnicą, która od ponad stu lat nie przestaje fascynować i niepokoić kolejne pokolenia odbiorców.