Nad wodospadem w Iwli z KK-T JDK: Uroki „Truskawkowej kaskady”

Druga w tym sezonie wyprawa rowerowa, zorganizowana przez Klub Kulturalno-Turystyczny Jasielskiego Domu Kultury w sobotę, 6 czerwca br., prowadziła na północny skraj Beskidu Niskiego w pobliże Dukli.

Miłośnicy turystyki rowerowej z KK-T JDK byli już w tych okolicach w sierpniu ubiegłego roku. Wtedy ich celem było iwelskie, krwawe „Wzgórze Franków”, tym razem – „Wodospad przy młynie w Iwli”, najbardziej znany wodospad Beskidu Niskiego, uznany w 2002 r. za pomnik przyrody.

Deszczowy, pochmurny poranek nie zwiastował przyjaznej pogody, pomimo to grupka rowerzystów pod przewodnictwem Tadeusza Wójcika i Andrzeja Nitki wyruszyła w drogę. Około 86 km trasa (tam i z powrotem) prowadziła poprzez okolice Dębowca, Załęża, Osieka Jasielskiego, Nowego i Starego Żmigrodu, Łysej Góry i Głojsc. Po przejechaniu 10 km zaczęło się wypogadzać, dzięki czemu można było podziwiać coraz rozleglejsze widoki na lesiste wzgórza Beskidu Niskiego i rozciągające się przy trasie przejazdu różnobarwnie ukwiecone, wiosenne łąki.

Urokliwy wodospad ukryty w zaroślach odsłonił się przed turystami przy pełnym słońcu, w całej swej krasie. Rowerzyści zachwycali się efektowną, 4-metrową kaskadą utworzoną na rwącym potoku Iwelka, z odsłoniętymi elementami fliszu karpackiego. W tym czarownym miejscu można było doszukać się fundamentów młyna wodnego, którego budowę przerwał wybuch wojny w 1939 r.

Turyści zanurzyli swą wyobraźnię w scenerię wodospadu przywołując fragmenty filmu „Truskawkowe wino” z 2008 roku w reżyserii Dariusza Jabłońskiego, nakręconego na motywach książki Andrzeja Stasiuka Opowieści galicyjskie. To w tym miejscu kąpała się piękna Lubica (słowacka aktorka). Oprócz namiętnych scen przy wodospadzie ,w filmie pojawił się także wątek zatopionych w potoku żydowskich macew. Nasyciwszy się wrażeniami przy tzw. „Truskawkowej kaskady”, rowerzyści skierowali się do pobliskiej Chyrowej, gdzie znajduje się stacja narciarska i Gościniec Chrowa-Ski, po czym wyruszyli w drogę powrotną.

Atrakcją tej części wycieczki był przystanek w Dębowcu na wyborną kawę i pyszne lody w miejscowej kawiarence – lodziarni.

(er)